Fundusze inwestycyjne inPZU: hit, czy kit?

Kiedy podejmuje się decyzję na temat inwestycji w produkt zapakowany w fundusz inwestycyjny (i nie tylko) mamy odniesienie wyłącznie do historii. Przyszłość nie jest znana, ale niestety dla wielu z nas historyczne stopy zwrotu są chętnie przekładane w przyszłość. Efekty mogą być różne.

Obserwowałem jakiś czas temu zmiany dwóch funduszy inwestycyjnych w jakie zainwestowali dziadkowie mojego dziecka.

Produkt 1. Fundusz, który nazywał się wówczas ING Emerytura Plus, obecnie nazywa się NN Stabilnego Wzrostu.

Fakty. Inwestycja wystartowała w październiku 2003 roku. Kwota inwestycji około 20 000 zł.
Cena j.u. w październiku 2003 na poziomie 147 zł.
Aktualna wycena na poziomie blisko 264 zł.
Zysk w okresie 2003-2018 na poziomie 79,32% wg analizy.pl. Średnio ponad 5% rocznie.
Spójrzmy jednak dalej. Wykup nastąpił we wrześniu 2014.
Wycena we wrześniu 2014 była na poziomie 256 zł. Zysk w okresie 2003-2014 na poziomie 74,28%. Co oznacza, że w wartość jednostki uczestnictwa tego funduszu w okresie wrzesień 2014 – październik 2018 wzrosła tylko o 8 zł (2,9%). Stagnacja. Moment wyjścia z tego funduszu w 2014 roku był zdaje się najlepszym czasem dla tej inwestycji. Historyczne maksimum fundusz osiągnął w styczniu tego roku i była to cena j.u. na poziomie 280 zł.

Produkt 2. Fundusz, który nazywał się wówczas Pioneer Obligacji Dolarowych Plus, obecnie nazywa się Pekao Obligacji Dolarowych Plus. Fundusz walutowy.

Fakty. Nabycie jednostek uczestnictwa funduszu w dolarach za kwotę 4600 USD w październiku 2003.
Cena j.u. w dniu nabycia na poziomie 10,50 USD.
Aktualna wycena j.u. na poziomie 19,65 USD.
Zysk w okresie 2003-2018 na poziomie 51,16% wg analizy.pl.
W okresie 2003-2018 dolar przez większość czasu był poniżej granicy 4,00 zł (z października 2003).

Realny zysk z tego funduszu trzeba nałożyć na wartość kursu USD/PLN. Ewakuacja z funduszu następowała przy kursie dolara ok. 3,30 zł i wartości j.u. na poziomie 19,90 USD. Fundusz wypracował wtedy ponad 60% zysku w całym okresie inwestycji. I ta wartość utrzymuje się dziś na tym samym poziomie. Podobnie jak dla funduszu NN Stabilnego Wzrostu jest stagnacja.

Z kolei historie dwóch funduszy w jakie sam zainwestowałem na początku roku 2011 to PKO Surowców Globalny i ING Parasolowy Subfundusz Selektywny, który kolejno w 2015 zmienił nazwę na NN Subfundusz Selektywny, aby następnie w 2016 roku został połączony z funduszem NN Akcji.

Produkt 3. Fundusz PKO Surowców Globalny kupiłem przy cenie 120 zł za jednostkę uczestnictwa. Dziś ten fundusz jest wart ok. 115 zł za j.u. i praktycznie przez większość czasu miał słabe wyniki. Najgorzej było w styczniu 2016, kiedy j.u. kosztowała ok. 62 zł. Inwestycja okazałaby się złym ulokowaniem pieniędzy jeśli nastąpiłaby w dłuższej perspektywie czasowej. Wyszedłem z tego funduszu prawie w przeddzień załamania kursu, który w sierpniu 2011 spadł o 15%. Straciłem niecałe 2 zł.

Produkt 4. ING Parasolowy Subfundusz Selektywny trudno mi zaprezentować w perspektywie od inwestycji do dziś, bo zaszły w nim zmiany, ale w okresie 2011-2016. Kupiłem jednostki w cenie 92 zł. Sprzedałem w czerwcu 2011 w cenie 93,50 zł za jednostkę. Zarobiłem niewiele. Później, w sierpniu 2011, fundusz stracił na wartości. Cena j.u. oscylowała w okolicach 60 zł przez dłuższy okres. Fundusz przed wchłonięciem przez NN Akcji miał j.u. wartą blisko 69 zł. Ta inwestycja także była złym wyborem, ale nie tak złym do końca, bo w porę pozbyłem się jednostek.

Jeśli teraz spojrzymy w przyszłość, to myślenie o inwestycyjnych sukcesach może być niczym los na loterii. Znaczenia nabiera dobry punkt wyjścia z inwestycji, jeśli fundusz przynosi zyski. Podobnie wyjście z inwestycji powinno nastąpić w momencie, kiedy straty są zbyt duże. I te pytania, czy może fundusz zarobi jednak więcej, albo się odbije…

PZU z ofertą tanich funduszy indeksowych na platformie inPZU chce rozruszać polski rynek. Z jednej strony oferując produkty z bardzo niską opłatą za zarządzanie na poziomie 0,5% (maksymalnie może być to 1%), podczas gdy np. wspomniane przeze mnie wyżej fundusze mają takie opłaty na poziomie 2,5%. Opłata obniża realne zyski, ale też płacona jest zawsze, bez względu na wynik.

Z ofertą PZU wiążą się oczywiście pewne spekulacje wynikające z wejścia w przyszłym roku PPK (Pracownicze Programy Kapitałowe), które zasilą giełdę kapitałem,  ale także związane z działaniami interwencyjnymi rządu związanymi z giełdą (35% akcji GPW posiada Skarb Państwa), działaniami PFR (Polski Fundusz Rozwoju), zmianami w OFE. To wszystko powoduje, że przed funduszami oferowanymi obecnie przez PZU w ramach platformy inPZU widzi się duże szanse na rozwój i wzrost. Warto pamiętać, że PZU jest spółką, gdzie ponad 34% akcji posiada Skarb Państwa. PZU brało udział choćby w odkupieniu banku Pekao S.A.

Jeśli chcesz stać się inwestorem to wystarczy już 100 zł, żeby skorzystać z oferty PZU funduszy indeksowych na platformie inPZU. Skorzystaj z dedykowanego linka.


Ja wybrałem inPZU Inwestycji Ostrożnych. Zainwestowałem 100 zł. Zarejestrowałem się. Opłaciłem zlecenie przez bankowość internetową.

Czy inwestycja okaże się finansowym hitem, czy kitem? To się okaże. W tym momencie jest to produkt w ramach funduszy PZU o najmniejszym poziomie ryzyka. I radzi sobie całkiem dobrze na tle innych dostępnych na platformie inPZU funduszy.